Rzym – Centro Storico

Za Panteonem kolejne rozkosze artystyczne w postaci fontanny Berniniego, która jednak nie w pełni przygotowuje na wspaniałości położonego nieopodal kościoła Santa Maria sopra Minerva. Fontanna jest najbardziej uroczym dziełem Berniniego, choć nie najbardziej typowym: radosny słoń dmie w trąbę i dźwiga na plecach obelisk — aluzja do pontyfikatu papieża Aleksandra VII, mająca ilustrować fakt, że inteligencja winna wspierać mądrość. Santa Maria sopra Minerva to jedyny kościół gotycki w Rzymie i warto tam zajrzeć nawet z tego powodu, choć gotycka lekkość została na przestrzeni wieków obciążona marmurem i freskami. Kościół został wybudowany w XIII w. na ruinach świątyni Minerwy i stanowi skarbnicę sztuki, z licznymi nagrobkami i kaplicami fundowanymi przez bogate rzymskie rody. Najbardziej znana spośród nich jest kaplica Carafy w południowym transepcie, ze znakomitym freskiem Wniebowzięcie pędzla Filippino Lippi. Poniżej znajduje się obraz przedstawiający pełnego nadziei Carafę (fanatycznego papieża Pawła IV) prezentowanego Marii Dziewicy przez Tomasza z Akwinu; inny obraz ukazuje Tomasza dającego bobu heretykom na oczach dwóch młodych chłopców — przyszłych papieży medycejskich Leona X i Klemensa VII z rodu Medyceuszy (w tle widać posąg konny Marka Aureliusza, wtedy jeszcze nie na Kapitolu). Warto spojrzeć również na postać Chrystusa dźwigającego krzyż, po lewej stronie od głównego ołtarza, dzieło pełne dumy i pogody ducha ukończone w 1521 r. przez Michała Anioła specjalnie dla tego kościoła.

Po drodze do Piazza Navona mija się kościół Sant’Ivo, z wejściem od Palazzo della Sapienza. Jest to, przynajmniej z zewnątrz, jeden z najbardziej okazałych kościołów w Rzymie, z zabawną fasadą zaprojektowaną przez Borrominiego. Kościół został wybudowany dla najsławniejszego chyba spośród papieży z rodu Barberini, Urbana VIII. Każda z dwóch niewielkich wież fasady zwieńczona jest grupami rzeźbiarskimi koloru migdałowego, a środkowa kopuła posiada koronę z płomieni, która ma symbolizować ród Barberinich. Do środka wejść jednak trudno, trzeba znaleźć woźnego.

Niedostępna dla samochodów Piazza Navona zaraz za kościołem stanowi pod wieloma względami centralny plac Rzymu. Prawie całkowicie zamknięta przestrzeń w kształcie kiełbaski otoczona jest wianuszkiem kawiarni i restauracji, a przez większą część roku roi się tu od turystów, ulicznych artystów i gołębi. Każdy prędzej czy później dociera tutaj podczas pobytu w Rzymie. Odbywają się tu demonstracje polityczne, a ceny w restauracjach należą do najwyższych w mieście; natomiast w Tre Scalini po stronie zachodniej można zjeść przepyszne lody czekoladowe. Najlepiej przyjść nocą, kiedy turystyczny charakter tego miejsca jest najbardziej uwypuklony; ludzie tłoczą się wokół fontann lub dokonują oględzin placu z tarasu któregoś z barów z drogim drinkiem w dłoni. Ale również za dnia jest dużo do oglądania. Granice placu wytyczone są przez arenę cesarza Domicjana, główny obiekt na Polu Marsowym, na którym odbywały się zawody sportowe i wyścigi rydwanów. Omszałe ruiny areny znajdowały się tutaj aż do połowy XV stulecia, lecz w połowie XVII w. papież Inocenty X nadał placowi nowe oblicze wznosząc wystawne pałace i zlecając Borrominiemu projekt kościoła Sant’Agnese po stronie zachodniej — kościół nie należy wprawdzie do najciekawszych w Rzymie, ale z pewnością do najczęściej zwiedzanych. Legenda mówi, że całkowicie obnażona święta Agnieszka została rzucona na pastwę spojrzeń tłumu na stadionie, po czym za sprawą cudu mogła się okryć płaszczem włosów; kościół ten, który Borromini z typowym dla siebie mistrzostwem zmieścił na karkołomnie małej przestrzeni, znajduje się w miejscu tego legendarnego zdarzenia.

Fontana dei Fiumi naprzeciwko, jedna z trzech zdobiących plac, jest dziełem arcyrywala Borrominiego, Berniniego. Nie jest przypadkiem, że wszystkie postacie w przerażeniu zakrywają oczy, aby nie widzieć kościoła Bernini był aroganckim człowiekiem, który pogardzał pracami cieszącego się mniejszym powodzeniem Borrominiego. Jednak sama fontanna jest prawdziwym dziełem sztuki, a każda postać ma przedstawiać jedną z czterech wielkich rzek tego świata: Nil, Dunaj, Ganges i La Platę — choć tylko koń symbolizujący Dunaj został własnoręcznie wyrzeźbiony przez Berniniego. Nad wspaniałą kamienną grupą góruje obelisk sprowadzony tu z Circus Maxentius przez Innocentego X — stąd antyczne inskrypcje rzymskie.

Bernini przyłożył również rękę do fontanny na południowym skraju placu, projektując centralną figurę „Moro”, czyli Maura. Niedaleko na zachód od placu znajduje się maleńki Piazza Pasquino, który trochę rozczarowuje po całych stuleciach twórczości satyrycznej na ten temat, lecz w rogu wznosi się popiersie samego Pasquino, anonimowego średniowiecznego prześmiewcy bogatych i sławnych. Jest to najsławniejszy spośród tak zwanych „mówiących posągów” w Rzymie, do których przyczepia się anonimowe komentarze na bieżące tematy, których intencja jest tyle komiczna, co poważna. Pasąuino dał językowi włoskiemu słowo „pasąuinada” (paszkwil), które nie było jednak w szerszym użyciu przez ostatnie sto lat. W okresie zjednoczenia opatrzono posąg inicjałami S. P. Q. R. — Sanctus Pater Quondam Rex, czyli „Święty Ojciec Niegdyś Król”. Bernini określił posąg mianem „najpiękniejszej rzeźby antycznej w Rzymie”, choć jest on tak poobijany, że trudno domyślić się, o co mistrzowi chodziło.

Za placem znajdują się jedne z najbardziej ożywionych uliczek Rzymu, hałaśliwe nocą i zabudowane bardzo popularnymi restauracjami i barami. Po krótkiej przechadzce via dei Coronari, gdzie ulokowało się wielu rzymskich handlarzy antykami, wróć na północny kraniec Piazza Navona (tu za szkłem w foyer jednego z budynków znajdują się jedyne zachowane fragmenty areny Domicjana). Dalej zobaczysz renesansową fasadę kościoła Sant’Agostino zajmującego jedną część obskurnego placu o tej samej nazwie: z zewnątrz nic szczególnego, lecz w środku jest kilka ważnych dzieł sztuki, m.in. pełen witalności Izajasz Rafaela na trzecim słupie z lewej, zgrzebna Święta Anna Samotrzeć Sansovina oraz, w pierwszej kaplicy na lewo, Madonna i pielgrzymi Caravaggia; choć jest tam tak ciemno, że lepiej chyba kupić sobie pocztówkę z reprodukcją. Więcej dzieł Caravaggia można znaleźć przy via della Scrofa we francuskim kościele narodowym San Luigi dei Francesi (codz. 7.30-12.30 i 15.30-19.00; 200 L za oświetlenie obrazów), w ostatniej kaplicy po lewej. Są tu wczesne prace przedstawiające żywot i męczeństwo świętego Mateusza, z których najlepsze jest Powołanie świętego Mateusza na lewej ścianie — Mateusz to robiący wrażenie rozpustnika młodzieniec w głębi po lewej, oświetlony snopem światła słonecznego. Obrazy te były pierwszym publicznym zleceniem Caravaggia i początkowo zostały odrzucone, częściowo ze względu na nieprzyzwoitość. Artysta musiał dokonać znacznych retuszów, zanim zostały przyjęte.

Z kościoła dochodzi się przez Piazza della Rotonda do Piazza Montecitorio i Palazzo di Montecitorio, od 1871 r. siedziby parlamentu włoskiego sam budynek jest kolejnym dziełem Berniniego. Obelisk na środku placu został sprowadzony do Rzymu przez cesarza Augusta i ustawiony na Polu Marsowym, gdzie stanowił wskazówkę olbrzymiego zegara słonecznego. Zaraz obok znajduje się oficjana siedziba premiera, Palazzo Chigi, która zamyka od północy Piazza Colonna. Kolumna Marka Aureliusza, której plac zawdzięcza swą nazwę, została niedawno odsłonięta po remoncie, a wybudowano ją w latach 180-190 n. e. dla upamiętnienia zwycięstw militarnych na północy Europy i ozdobiono reliefami przedstawiającymi sceny z kampanii wojennych. Na sam szczyt kolumny prowadzą schody, lecz trzeba uzyskać zezwolenie na wejście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *